|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Madame Libera Piotr Siemion
piątek, 05 lutego 2010
Duduś w pogoni za swoją Madame
Intuicja podpowiada, by nie wierzyć reklamom, nawet jeśli posługują się recenzjami. Ale cóż robić, skoro taaakie tuzy aż taaak wychwalają? Ano nic, po prostu nadal wierzyć intuicji; w końcu od czegoś ją mamy. Jednakże, parafrazując pewnego, kultowego Żyda: kto nie ryzykuje, ten nie je, więc może warto czasami spróbować, wszak zawsze można trafić na smaczny kąsek. Madame smaczna jednak nie jest. Owszem, słodka, lukrowana, ręcznie zdobiona francuską dedykacją, jak od Bliklego. Ciastko jednak staje w gardle wszystkim tym, którzy z lat 60tych nie pamiętają smacznych wuzetek, a jedynie śmietanę z cukrem smarowaną przez babkę na czerstwej pajdzie chleba. Na pewno kiedyś jedliście takie rarytasy i na pewno za nimi tęsknicie. Łatwo mnie przekupić monetą sentymentu, nostalgii, zwłaszcza za czymś, co, nie wiem, może ledwie parę lat temu wymknęło się z rąk i na oczach moich, i moich przyjaciół, kruszy się w dłoniach, rozpływa w powietrzu. Łatwo mnie przekupić nawrotem ku pamięci, dziecięcej mitologii, nawet jeśli, to oznaka całkowitej i bezwarunkowej kapitulacji przed „tu i teraz”. Ale Antonie Libera mnie nie przekupił. W opowieści opozycjonisty, który ukrywając się na strychu podczas stanu wojennego, wspomina czas matury i związaną z nią miłość do nauczycielki francuskiego, co w konsekwencji pchnie go do śledztwa i próby osaczenia owej, szkolnej madame, nie wynika nic, poza kilkoma anegdotami i niesmakiem w ustach. I właśnie ów stary-malutki, wielbiciel poezji, teatru, z bezbłędnym, konserwatywnym gustem, prychając na Simone de Beauvoir i mówiący wierszem, ma być bohaterem, któremu Język Madame, mający być zaletą owej dygresyjnej powieści (bo w pewnej mierze to też powieść dygresyjna) niestety nie odbiega od charakteru swego bohatera, co jednak w takim przypadku uznać by można nawet i za pewną konsekwencję. Zdania są ugrzecznione, uładzone, autor nie zostawia miejsca na wyobraźnie, myśli z filologiczną precyzją (tj. nudą) rozkładane są na czynniki pierwsze i tłumaczone tak, jakby czytelnika miało się za niepotrafiącego ogarnąć zwykłych związków przyczynowo-skutkowych. Do tego gazetowe zbitki słowne (jeśli riposta to cięta, jeśli ironia to jadowita, a jeśli wizja to oczywiście od razu koszmarna) poprzetykane są fachowymi terminami muzycznymi, które jeszcze dobitniej wskazują, na jakim to wysokim C śpiewa nasz złoty chłopiec. Tyle, że owe zdania zapięte na ostatni guzik, niczym nie różnią się od zdań pana Konstantego (wyciętego niemalże wprost z żurnala), czy samej Madame, więc wszyscy tu są tacy sami, w gruncie rzeczy, mili, uczynni, słowem, gdyby nie PRL to atmosfera jak w Zielonej Górze u dr Burskiego. Zresztą PRL też jakoś komicznie strachliwy, niby zło, które czai się wszędzie i państwo, co „wysuwa kły”, ale sekretarki w dziekanacie uczynne i rozplotkowane, zupełnie jakby żyły w maglu, a nie zniewolonym państwie, co zmusza Jerzyka do kapowania i krycia przemytu długopisów. Jeśli więc Stanisław Barańczak widzi tu społeczną satyrę i komiczną powieść polityczną, to chyba jako niezamierzoną autoparodię, gdzie rządom Gomułki mimowolnie oddano więcej pudru, niż szarzyzny i błota, w którego to brudzie, narrator widział beznadziejny, popaździernikowy PRL. Nie mniej jednak nie znaczy to, że Madame czyta się źle, że stylistycznie zgrzyta i znudzi każdego. Dla tych, którzy lubią niesamowite przeżycia chłopców z dobrych domów, co przeistaczają się w szlachetnych, konserwatywnych rycerzy, bo wiedzą, że kiedyś, to były czasy, a o kobiety i uczucie trzeba walczyć, jak u Racina albo Szekspira, Madame, ze swoimi cytatami, i kryptocytatami może się zdać urzekająca. Choćby właśnie ze względu na romantyczną grę, którą podejmuje z bardziej lub mniej oczytanym partnerem, wszak być może owym mitycznym, idealnym czytelnikiem tej książki, nie jest, jak z obecnym premierem i on po prostu nie wychował się na podwórku. Tylko od razu urodził się w bibliotece lub filharmonii. „Madame” Antoni Libera wyd. II, Znak 2008 Patrz też świetne http://niniwa2.cba.pl/madame.htm |