|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Emigracja
Tak o znakomitych „Zeszytach” Ciorana pisał Adam Zagajewski w zbiorze esejów „Poeta rozmawia z filozofem”. Jakby w sukurs ostatniej myśli, idzie Stanisław Lem, którego artykuł „Ojczyzna?”, Paweł Śpiewak zamieścił w swej gigantycznej antologii tekstó prasowych "Spór o Polskę 1989-1999". Do Zeszytów Ciorana jeszcze wrócę, tak jak do owej antologii. Ale teraz Lem:
Zagajewski nie pisze o tych emigrantach, którzy, najczęściej z Kanady, Australii, rzucają garść dobrych rad i lamentują nad upadkiem swojej, starej Ojczyzny. Zagajewski pisze o innym lamencie – o snobowaniu rozpaczą, która, jak w przypadku Ciorana, rzekomo wypełniać ma wszystkie kręgi piekła alienacji; gdzie nie ma już miejsca na taką zwyczajną radość, smutek, przekleństwo, na dzień, jak co dzień. Zagajewski zdaje się mówić: szczęśliwi ci, co w rozpaczy znajdują sens i (na swój sposób) ukojenie, którzy potrafią zredukować życie do jednego, ostentacyjnego doświadczenia. I którzy się z tym obnoszą. Ale tak naprawdę Zagajewski nie musiał pisać o emigracji. Mógł pisać o kombatantach, niepełnosprawnych, prześladowanych za wiarę – zawód ofiary przybiera rozmaite kostiumy i paradoksalnie, przy odrobinie wyobraźni, może nawet owe słynne, alienacyjne zagubienie przełamać. Gdy cierpiący samotność emigrant, czy też postsolidarnościowy opozycjonista, rzeczywiście swoje życie sprowadzą do jednego - to wyłączna, niepodzielna jedność, sposób wyjaśniania wszystkich doświadczeń wedle jednej, spójnej, wszechogarniającej doktryny znów sprowadzą świat do jednego mianownika. I być może znów, choć na krótko, zapanuje szczęście, które przecież ma to do siebie, że najbardziej nie lubi napotykać wątpliwości.
sobota, 09 stycznia 2010, maj.or
Komentarze
2010/01/09 20:53:33
neo - "W przypadku wspolczesnej emigracji interesujacym jest tez kwestia obyczajowa: nie osmielajac sie kwestionowac wartosci jakie obowiazuja w kraju emigracji, cala irytacjie z tego ze wlasnie takie wartosci obowiazuja zuzywaja w zwalczanie ich w kraju ojczystym."
A to ciekawe jest, ale nie wiem czy rzeczywiście nie za bardzo uogólniasz. 2010/01/09 21:18:05
Przydałyby się jakieś tu linki do źródełek bibliograficznych i netograficznych
2010/01/09 21:36:40
Majorze,
oba fragmenty mowia o emigracji wewnatrz-europejskiej. To, powiedzmy, jest bardzo szczegolna emigracja: z jednego nacjonalizmu do innego, z polskiego antysemityzmu w austriacki. 2010/01/10 10:10:07
nie sadze. chyba wiecej jest roznic, niz podobienstw.
a o dobrych radach z USA i Australii. wiele osob spedzilo w Polsce kawal zycia - dziecinstwo, mlodosc. od tego nie da sie zbyt latwo odspawac. musza tez racjonalizowac swoje decyzje o emigracji. jest tez komplementarne zjawisko: emigrantow sie nie lubi, a zwlaszcza tych, ktorzy krytykuja Polske. nawet nieszczesnych expatow z UK. nie wiem jak teraz, ale jakis rok-dwa temu prasa o expatach w UK byla bardzo negatywna: Polityka, GW, Rzepa, Dziennik, i cala reszta tylko i pisali o tym jak tym biednym zarobkowiczom jest zle w UK. 2010/01/10 20:41:13
"... emigrantow sie nie lubi, a zwlaszcza tych, ktorzy krytykuja Polske. "
Coś w tym jest. Ale gdy dzięki Google Maps zobaczyłem dziury na ulicy w Stratford Connecticut, gdzie mieszka mój kolega z lat młodości często krytykujący Polskę, polubiłem go w dwójnasób. 2010/01/10 21:44:03
cyncymat- oj emigracja to temat rzeka. Mnie idzie bardziej o tzw. zawód: cierpiący emigrant
|
Ciekawe czy przyjda czasy w ktorych miary sie odwroca: tak jak dzis wieksza przyjemnosc sprawia Polakowi niektoremu, kibicowanie Man Utd. od kibicowania Lechowi tak z poblazliwoscia patrzec sie bedzie na lokalne,polskie potkniecia by spelniac sie kibicujac polityce np.europejskiej?
W przypadku wspolczesnej emigracji interesujacym jest tez kwestia obyczajowa: nie osmielajac sie kwestionowac wartosci jakie obowiazuja w kraju emigracji, cala irytacjie z tego ze wlasnie takie wartosci obowiazuja zuzywaja w zwalczanie ich w kraju ojczystym.
Sila i slabosc: sila jaka zdobyta w kraju emigracji ma znaczenie,staje sie wartoscia dopiero wobec tych co zostali? Nawet dla samych emigrantow nie jest obiektywna wartoscia?
Chyba za bardzo uogolniam...
m@B